sobota, 9 lipca 2016

Rozdział I

Dzisiaj właśnie jest ten dzień a którym lecę do Sydney. Rodzice mają mnie niedługo zawieść na lotnisko skąd polecę do mojego brata. Mam zamieszkać z nim i jego przyjaciółmi, których wcale nie znam....może nie są tacy źli? Mam chodzić do nowej szkoły gdzie nikogo nie znam.
Sprawdzałam właśnie czy wszystko spakowałam. Ubrania, kosmetyki, gitary, książki, zabawki dla Alfy...i reszta rupieci. W pewnym momencie usłyszałam głos matki że się spóźnienie na samolot. Zabrałam bagaże i ostatni raz spojrzałam na swój pokój. Uśmiechnęłam się smutno i zamknęłam drzwi.
Zeszłam na dół i wprowadziłam Alfe do klatki, po czym dałam jej tabletkę żeby przespała cały lot. Było to bardzo trudne...ponieważ Alfa jest nie małym psem. A co dopiero podnieść klatkę z nią. To zostawiłam dla mojego ojca. Sama wsadziłam bagaże do bagażnika i ruszyliśmy w drogę na lotnisko. 
Na lotnisku przeszłam wszystkie kontrole i zajęłam miejsce w samolocie. Przez całą podróż myślałam o tym jak to wszystko będzie teraz wyglądać... Mieszkanie z osobami których nie znam...No oprócz mojego brata. Nowa szkoła, znajomi. Jak mnie przyjmą...

                       ☆☆☆

¤Michael¤
-Ej Mike! Co Ty zrobiłeś z jednym z pokoi gościnnych?! - krzyknął Luke 
- Właśnie Mike. - tym razem był to Ash 
- Sorry chłopaki. Zapomniałem wam o czymś powiedzieć....- czemu zapomniałem? Sam nie wiem.
- No to słuchamy cię. - powiedział Calum 
- No więc...emmm....moja siostra...
- Czekaj, czekaj...Ty masz siostrę? - zdziwił się Luke 
- Tak mam. Ma 17 lat jak Ty i Calum.
- No dobra....Więc mów dalej co twoja siostra ma z tym wspólnego.
- No...moi rodzice przeprowadzają się do Anglii...Ale nie chcą wziąść ze sobą Mii. Więc Mia miała iść do sierocinca albo ja mogłem się nią zająć. No i wiecie. To moja siostra więc muszę jej pomóc. Postanowiłem żezamieszka z nami. Może zaprzyjaźni się z Lily i Amy. Chociaż wiecie....moja siostra to twarda zawodniczka...ale także tak zwany "samotnik". Nie umie zaufać komuś ot tak. Jedynym jej przyjacielem jest jej sunia. Obie są bardzo do siebie przywiązanie. Gdy mieszkałem jeszcze z rodzicami to miałem wrażenie że Alfa, która była jeszcze szczeniakiem, rozumie wszystko co mówi Mia. Więc chłopaki...ona zapewne nie będzie się spieszyć z poznaniem was...I proszę żebyście są dobrze przyjęli. Bo wiece...Alfa jest bardzo wyczulonana to co odczuwa Mia.
- Wow - odpowiedzieli chórem chłopaki.
- No właśnie...wow. Dobra...muszę jechać na lotnisko. Widzimy się później. Cześć. 
Byłem w drodze na lotnisko. Cały czas myślałem o Mii. Jak teraz wygląda? Czy zdecydowała się przemalować włosy na brąz? Rodzice cały czas mówili że Mia jest inna. Czerwone włosy od urodzenia. Sam zastanawiam się nad tym od długich lat. Nawet nie wiem co jej powiedzieć gdy ja zobaczę. Bardzo się cieszę że znów zobaczę moją małą siostrę. No chociaż już nie taką małą...ale dla mnie zawsze będzie kochają młodszą siostrzyczką.
Był już na lotnisku i wypatrywałem Mii i oczywiście Alfy. No chyba że rodzice oddali ją do schroniska, co chcieli zrobić już dawno. Nie wiem dlaczego rodzice tak nie lubili zwierząt.... Mia znalazła Alfe przy szkole. Błąkała się jako mały szczeniak. Moja siostra od zawsze miała dobre serce.
Moje myśli przerwał cichy głos.
- Mike?

                        ☆☆☆

¤Narrator¤
- Ej chłopaki. Jak myślicie...jakbędzie wyglądać siostra Mike'a? - zapytał innych Ash. 
- Ja tam nie wiem. Zresztą Mike nigdy nie mówił że ma siostrę. - powiedział Luke. 
- Może się jej wstydził? Pamiętacie jak powiedział że jest typowym "samotnikiem" i nie ma przyjaciół. No oprócz psa. Może zwyczajnie jest brzydka i Mike za bardzo się do niej nie przyznaję? - ciągnął dalej Ashton.
- "Nie oceniaj książki po okładce" mówią. - tym razem głos zabrał Calum. - Tak naprawdę nie wiemy jaka jest siostra Mike'a. Trzeba ją najpierw poznać, a później oceniać.
- Zgadzam się z Hood'em. Wyluzuj Ash. Zaczekajmy aż przyjadą.
- Dobra....
W pewnym momencie do salonu weszły bliźniaczki Weens.
- Siema chłopaki. - powiedziały razem.
- Hej.
- Elo 
- No siema.
- A gdzie Mike? - zapytała Lily.
- Pojechał na lotnisko po siostrę. - wyjaśnił Cal.
- Mike ma siostrę?! - krzykneły obie.
- Też tak zareagowali jak im to powiedziałem. - odezwał się Mike, który właśnie wszedł do salonu.
- Już jesteś? - zapytał Luke
- Nie, tylko przechodzę wiesz.
Wszyscy zaczęli się śmiać.
- A gdzie twoja SIOSTRA. - powiedział Ash.
- W pokoju gościnnym.
- Kiedy Ty...Jak...przecież nic nie było słychać. - jąkał się Ash.
- Ma się swoje sposoby.
- To może byś nam przedstawił swoją siostrę? - powiedziała Amy
- Mia chcę odpocząć po podróży. Teraz śpi.
- Ok....- powiedzieli wszyscy chórem.

                       ☆☆☆

¤Mia¤
Obudziłam się następnego dnia w swoim nowym pokoju. Wszystko było urządzone w moim stylu. Czerwone ściany i do tego białe jak śnieg meble. Zupełnie jak futro Alfy. Na ścianach i w niektórych częściach pokoju były powieszone lub postawione w specjalnych stojakach gitary wszelkiego rodzaju. Plakaty ulubionych zespołów...zdjęcia moje i Mike'a za czasów dzieciństwa i młodości. Nie zabrakło również posłania dla Alfy, która już je polubiła.
Spojrzałam na zegarek, wskazywał 6:03. Wstałam po cichu z łóżka i spojrzałam przez okno. Widok był piękny. Miałam widok na łąkę gdzie w oddali było widać stado koni. Dalej był las. Gdy przechyliłam głowę w prawą stronę zauważyłam jak zaczyna się miasto...natomiast z lewej, dalej były łąki i lasy.
Odeszła od okna i podeszłam do szafy w której zaczęłam układać ubrania. Ogólnie zaczęłam się rozpakowywać. Gdy już skończyłam to postanowiłam się ubrać. Na szczęście łazienkę miałam w pokoju. Weszłam do niej i wzięłam szybki prysznic. Następnie ubrałam czarne rurki z dziurami (cóż taka moda) i luźną białą bluzkę z czarnym napisem "YoLo". Uczesałam włosy (co zajęło mi dobre 15 min, ponieważ dla mnie włosy są najważniejsze...no zaraz po innych ważnych rzeczach). Zrobiłam jak zawsze lekki makijaż i wyszłam z łazienki.
Alfa już nie spała tylko leżała na moim łóżku i patrzyła się na mnie. Usiadłam obok niej.
- I co Afla? To jak narazie nasz nowy dom...
Sunia tylko szczekneła.
- Ćiiiiii....bo kogoś obudzisz.
Zegarek wskazywał 8:10. O się nie myliłam. Ktoś zapukał do drzwi, po czym je otworzył. Był to oczywiście Mike.
- Hej...widzę że już nie śpisz.
- No już od dawna.
- Widać.
Spojrzał na mnie. No w końcu byłam już ubrana. Mike usiadł po przeciwnej stronie łóżka, tak że Alfa była między nami.
- Jak tam? - zapytał.
- Nawet dobrze.
- A tak naprawdę?
- Po prostu się zastanawiam jak to będzie wyglądać.
- A konkretnie?
- No szkoła, ludzie...
- Spokojnie. Moi przyjaciele są naprawdę spoko. Luke i Cal są w twoim wieku...No nie zapominając o bliźniaczkach Lily i Amy, które też są w twoim wieku. Jest jeszcze Ash, który jest najstarszy, jest rok starszy odemnie. Spoko ludzie. Na pewno ich polubisz a oni Ciebie.
- Więc...każdy tak jakby jest w innym wieku...tak?
- No tak. I każdy ma inny charakter. Ale łączy nas jedno...muzyka. Każdy z nas kocha muzykę. Nawet Ty.
- A włosy?
- No jak widzisz ja też mam czerwone włosy. Farbuje je prawe zawsze...raz był nawet fiolet.
- Żartujesz?
- Nie. I chłopaki nie mają nic przeciwko temu.
- Spoko. Co ja bym bez ciebie zrobiła?
- Wszystko.
Zaczęliśmy się śmiać na co Alfa zaczęła zaczekać.
- Jestes głodna Mia? - zapytał Mike na co Alfa warkneła. - No dobra, dobra...spokojnie. Więc JESTEŚCIE głodne?
- Ja za bardzo to nie...Ale Alfa chyba tak.
- To choćcie. Cal robi śniadanie.
Wstałam z łóżka i razem z Alfą poszłam za bratem. Zeszliśmy po schodach i udaliśmy się do kuchni. Był tam tylko jeden chłopak. Jak się domyślam to zapewne Calum.
- Ej Cal. Kiedy śniadanie?
- Za chwilę. - powiedział i się odwrócił. Wtedy dopiero mnie zauważył.
- Hej. Jestem Mia. - powiedziałam wyciągając rękę.
- Hej. Calum, ale mów mi Cal. Fajny pies - powiedział i uścisną mi rękę.
- Dzięki to Alfa.
- No i jednego już poznałaś - odezwał się Mike.
- Emmm...śniadanie za chwilę będzie gotowe.
- Czy ktoś powiedział śniadanie?
W kuchni pojawił się wysoki blondyn o niebieskich oczach i kolczykiem w wardze. Nie powiem że nie był nawet przystojny.
- Mia. A to jest Luke. W sekrecie ci powiem że je dwa razy więcej niż my wszyscy.
- Hej. Mia - powiedziałam i również podałam mu rękę.
- Siema. Luke jestem. - powiedział i się uśmiechnął. -I wcale nie jem tak dużo jak powiedział twoj brat.
Wszyscy zaczęli się śmiać, a Alfa szczekać.
- A to Alfa.
- Wow. Mike mówił że masz psa ale nie mówił że jest tak duży.
No i tu się zgadzam. Alfa jest nie małą sunią.
- Brakuje jeszcze Ash'a. - powiedział Mike
I na te słowa w kuchni pojawił się jeszcze jeden chłopak.
- Co tu tak głośno?!
- Ash....mamy gościa a Ty jak zwykle w swoim porannym nastroju.
Chłopak spojrzał na mnie.
- Siema. Ash.
- Hej. Mia. - odpowiedziałam - A to Alfa - wskazałam na psa obok mnie.
- Ale zajebisty pies!!! - pisną na co wszyscy wybuchli śmiechem - Ej chłopaki. Kupimy takiego?
- Narazie wystarczy pies mojej siostry- odezwał się Mike.
- Dobra, kto jest głodny! - krzyknął Cal.
Wszyscy usiedli do stołu i zaczęli jeść. No a ja poszłam do pokoju po miskę dla Alfy i po jej chrupki. Wróciłam i dałam jeść suni a potem sama usiadłam do stołu żeby coś zjeść. Podczas posiłku wszyscy milczeli. Jednak ktoś postanowił to milczenie przerwać.
- Więc.....
                        **********

Witam. To mój pierwszy rozdział i nie wiem jak wyszedł. Zdam się na was. Nie jest może tak idealny ale się starałam. Proszę o komentarze. I pytanie:
- O czym będzie rozmowa?
Kolejny rozdział niebawem.

Pozdrawiam
B102

piątek, 8 lipca 2016

Prolog

Moje życie jest do dupu. Mój jedyny brat wyjechał do Sydney by zamieszkać z przyjaciółmi i chodzić tam do szkoły. Nie widziałam bo już 2 lata...Ale nie mam mu tego za źle. Czasem dostałam od niego list...
Rodzice go puścili w świat kiedy miał 16 lat. A ja? Ja musiałam siedzieć w jednym domu z rodzicami którzy i tak nie zwracali na mnie uwagi. Nie miałam przyjaciół bo...No właśnie...bo byłam inna? Miałam czerwone włosy i co? Każdy brał mnie za jakiegoś ćpuna czy wariatkę. Pewnego dnia rodzice oznajmili mi że się przeprowadzają do Anglii...niby wszystko super, ale jest także jeden malutki haczyk. Ja zostaje.  Przecież nie mam 18 lat...No właśnie i wtedy powiedzieli mi że mam zamieszkać w domu dziecka..albo jechać do Sydney, do brata. Oczywiście wybrałam tą drugą opcję. Bałam się bo nie widziałam brata od 2 lat. No ale mówi się trudno. Za 5 miesiecy mają być już wakacje.  Moje życie do tej pory było puste. Nie wiedziałam że jeden wyjazd tak dużo w nim zmieni....

Krótki prolog....ale cóż. Starałam się. Kolejne rozdziały będą dłuższe mam nadzieję. 

Pozdrawiam
Bloody

Główni bohaterowie

          Mia Clifford (17 lat, siostra Michaela)


                             Alfa (sunia Mii)


               Lily Weens (17 lat, siostra Amy)


               Amy Weens (17 lat, siostra Lily)


            Michael Clifford (18 lat, brat Mai)

               Luke Robert Hemmings (17 lat)

                        Calum Hood  (17 lat)

                         Ashton Irwin (19 lat)

Reszta postaci będzie dodawana podczas opowiadań. To są główni bohaterowie.

Pozdrawiam 
Bloody

Witam...

Emmmmm....No więc....
Hej. Nie wiem jak zacząć...Ale...może po prostu opowiem co będę pisać na tym blogu. 
Postanowiłam go założyć ponieważ od pewnego czasu czytam blog bardzo utalentowanej dziewczyny...jest tak jakby moją inspiracją. Dzięki niej postanowiłam założyć tego bloga. 
Blog będzie opowiadał historię zespołu 5SOS. Dzięki tej dziewczynie pokochałam ich zespół. 
Lecz ta historia będzie inna ponieważ dodałam jedną osobę....W prawdziwym świecie nie ma ona nic wspólnego z zespołem. Po prostu wymyślona moja historia. Mam nadzieję że się spodoba.

Pozdrawiam 
Bloody